
W krościeńczańskiej siedzibie Pienińskiego Parku Narodowego została otwarta niezwykłej urody wystawa. "Szlak Gotycki w obiektywie Barbary Dąbrowskiej" to nie tylko dokumentalny, ale i artystyczny zapis oczarowań doznanych przy okazji wędrówek po podhalańskiej i spiskiej ziemi, przy poszukiwaniu tego, co stanowi o specyfice zabytków lokalnej kultury.
Klasą trudno się im bowiem równać z zabytkami Francji czy Hiszpanii, ale i na Szlaku Gotyckim można się nieraz zdziwić. Murowana i malowana historia wiele mówi o sposobie myślenia i widzenia świata tych, którzy bytowali tu przed nami. Autorka wystawy i mnóstwa zdjęć robionych wcześniej bez zamiaru ich wyeksponowania, ot - w charakterze "notatnika-pamiętnika" z wędrówek - jest architektem. Swój czas dzieli między Kraków a Białkę Tatrzańską - wspaniałe miejsce do rodzinnych wypadów. Bardziej od ukształtowania brył kolejnych obiektów Szlaku Gotyckiego zafascynowało ją jednak to, co znalazła w ich wnętrzu. - Walory zdjęcia zależą od stałej gotowości do podglądania różnych rzeczy - mówi pani Barbara.
Szlak Gotycki (oficjalnie, w jego polskiej części otwierany zimą) - pomyślany był tak, by każdy z tworzących go osiemnastu obiektów miał jakiś gotycki element - był datowany na wieki średnie, posiadał choć jeden gotycki fragment architektury albo część jego ruchomego wyposażenia pochodziła z tego okresu. Tworzą go budowle - przeważnie sakralne - od Ludźmierza po Łapsze Niżne. Przez wieki - i współcześnie - zmienił się oczywiście cały układ przestrzenny tworzący ich otoczenie, inne budynki i trakcje elektryczne zbliżyły się do kościołów, nieraz utrudniając fotograficzne "podejście".
- Zdumieniem i zaskoczeniem jest to, że w skromnych bryłach kościołów nie wyróżniających się zbytnio w krajobrazie miejscowości są tak bogate wnętrza - mówi autorka zdjęć. - Urzekają zwłaszcza malowidła i polichromie - obrazkowe "Biblie dla ubogich", bo barokowe i rokokowe obrazy są do siebie bardzo podobne. Na XVII-wiecznej polichromii kościoła św. Elżbiety Węgierskiej w Trybszu znalazła się np. najstarsza panorama Tatr, malowana przez magistra Jana Ratułowskiego w 1647 r. Za ołtarzem kościoła w Łapszach Niżnych jest coś na kształt szafeczki w ścianie - a to właśnie gotyckie tabernakulum. Na kościołach w Krempachach i w Łapszach zachowały się zegary słoneczne. Wrażenie robi pięknie odrestaurowany kościół we Frydmanie, z nawą główną i kaplicą Matki Boskiej Karmelitańskiej. Tam polichromię - przedstawiającą spowiedź królowej u św. Nepomucena - można znaleźć nawet w konfesjonale. |